Dominik
Administrator

Dołączył: 04 Gru 2005
Posty: 1088
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/5
|
Wysłany: Pią 15:08, 16 Mar 2007 Temat postu: Zasady michalitów: Powściągliwość, praca i ...pokora |
|
|
Jestem co prawda bardzo "poczatkującym" w zagadnieniach ruchu michalickiego jednak nie ukrywam, że moje pierwsze zetkniecie z tym ruchem było bardzo pozytywne.
Okliczności, które zmusiły mnie - osobę o dość mocno ukształtowanej w Wierze osoby - do szukania nowego spojrzenia na sprawy Wiary były tak nietypowe, że zacząłem się zastanawiać nad szukaniem nowych sposobów na praktyczne rozwiązaniem swoich spraw i problemów.
Dostałem co prawda całkiem niezłe podstawy do rozwoju swojej Wiary od Dominikanów - jednak moje kontakty z Zakonem były od dość długiego czasu bardzo sporadyczne i ograniczone.
Muszę przyznać, że to zektnięcie się z ruchem Michalickim skłoniło mnie do poszukania refleksji nad tym, gdzie tkwi główna siła ruchu michalickiego.
Z artykułu ks. R Andrzejewskiego CSMA "Boże widowisko" zamieszczonego w ostatnim 2 (86) numerze "Któż jak Bóg" wynikałoby, że siła tego ruchu tkwi nie tyle w samych modlitwach, w wezwaniach i prośbach do św. Michała - lecz przede wszystkim w przyjęciu postawy prostoty i pokory wobec Boga.
Pokora i prostota oraz wyrzeczenie - dają ogromną siłę niezbędną do przezwyciężania życiowych problemów i trudności
Cóż - po zastanowieniu dodam swoje przemyślenia:
Powolna i bardzo systematyczna i drobiazgowa praca nad sobą zaczyna przynosić wcześniej czy później dobre efekty.
Moje (na razie bardzo pobieżne) doświadczenia jak najbardziej potwierdzają skuteczność takiej drogi:
W ruchu michalickim - można uzyskać doskonałe efekty w stosunkowo krótkim okresie czasu - jeżeli przyjąc tylko postawę pokory i postu ...
Zastanawia mnie szczególnie fakt, szybkości działania "duchowości" michalickiej w przypadku wystąpienia poważnych problemów.
U mnie - pierwsze pozytywne efekty zaczęły być widoczne po upłyywie ok. 2 tyg. do miesiąca czasu ...
I przez to - zastanawia mnie kolejna sprawa - czy my w swoim życiu nie za bardzo staramy się "zwalać" wszysko na "zły świat" nasze modlitwy d Boga nie zostają wysłuchane tylko dlatego, że samy prócz próśb nie dajemy Bogu nic lub niewiele z siebie
oraz ... czy też może nie za mało angażujemy naszych potężnych Sprzymieżeńców świętych - a szczególnie zaś Aniołów - w nasze codziene sprawy w naszą codzienną "walkę" ?
Są Aniołów przecież niezliczone Zastepy - nic tylko poprosić o pomoc ...
Post został pochwalony 0 razy
|
|